Wesele z dziećmi czy bez? #wedding

wesele z dziećmi czy bez

Tak naprawdę temat jest bardzo kontrowersyjny. Każdy z nas może mieć na ten temat bardzo różne zdanie. Jesteście przed ślubem i nie jesteście pewni czy zaprosić najmłodszych na przyjęcie weselne? Dobrze trafiliście. Zebrałam argumenty na TAK i na NIE. Ale pamiętajcie, że wszystko zależy od Was i Waszej perspektywy, każdego sytuacja jest inna.

jesteśmy na N I E

Najczęściej para młoda nie zaprasza dzieci na wesele z powodów czysto praktycznych. Chodzi tu o ograniczony budżet– mają bardzo mało środków finansowych, bardzo duże rodziny lub wynajętą bardzo małą salę, która może nie pomieścić kolejnych piętnastu istotek.

Przeciwnicy zapraszania dzieci na wesele bardzo często twierdzą, że wesele to nie kinderparty. Dla wielu z nas mogą to być mocne słowa, zwłaszcza dla rodziców. Takim osobom przeszkadza, że dzieci kręcą się po sali, często krzyczą i to ONE są w centrum uwagi zamiast pary młodej. Nie oszukujmy się, są osoby, które po prostu dzieci nie lubią, przez niektórych postrzegani jako egoistyczni, a może po prostu oni czują się w towarzystwie dzieci niezręcznie. Znam takowe osoby, nie identyfikuje się z nimi, ale akceptuje poglądy. Tacy po prostu są. I jeżeli mają organizować ślub po swojemu, na pewno nie znajdą się tam zaproszone dzieci.

W związku z tym, że dzieci wymagają uwagi, przeciwnicy zapraszania dzieci na wesele, twierdzą, że rodzice najzwyczajniej w świecie się nie wybawią! Mają więc dobre intencje. Takie osoby uważają, że miejsce dzieci w tym dniu jest w domu, z dziadkami, opiekunką, a rodzice mają w tym dniu odpocząć i świetnie się bawić.

Są i tacy, którzy twierdzą, że wesele to nie jest miejsce dla dzieci z powodu… lejącego się alkoholu, częstych wulgaryzmów i samej imprezy do późnych godzin.  Co jak co, ale jest w tym i trochę racji, ale..

Z DRUGIEJ STRONY

Niech sami rodzice zadecydują o tym czy chcą się bawić ze swoimi pociechami czy bez nich. Często Młodzi decydują się na zaproszenie rodziców z dziećmi, aby uniknąć nietaktu i sporów. Tak naprawdę wszystko zależy od innych- jedni się obrażą, drudzy nie będą z tego powodu robić zamieszania, tylko dostosują się do decyzji gospodarzy.

Warto przemyśleć też kwestię opieki nad dziećmi, jeśli zdecydujemy się zaprosić dzieci na ślub, ale i również gdy postępujemy odwrotnie. Czy kuzynka Ania będzie miała z kim zostawić dziecko? Może jej najbliżsi będą z nami w TYM dniu, a na opiekunkę najzwyczajniej w świecie jej nie stać? Może w ten sposób pozbawimy jej okazji do zabawy? A jeżeli pojawią się na weselu dzieci, to może uda nam się zorganizować opiekę nad gromadką, na miejscu?

A może pomoże nam znajoma przedszkolanka, animatorka z przedszkola obok? Jeżeli mamy fundusze to jest to najlepszy pomysł! Dzieci będą na weselu, będą miały zapewnione atrakcje, ale i rodzice będą obecni „duchowo” z Młodymi, będą mogli się bawić, a dzieci będą tuż obok w wynajętym pokoju hotelowym pod opieką fachowca.

Zwolennicy zapraszania dzieci na ślub mówią wprost: RODZINA TO RODZINA.

Rodzina to nie tylko rodzice ale i i dzieci. A przecież ślub jest uroczystością rodzinną, więc dlaczego mamy w tym dniu odseparować dzieci od opiekunów? Nie zapominajmy, że dzieci mają, tak jak dorośli, szansę spotkać się z dawno niewidzianym kuzynostwem, nawiązać nowe więzi i znajomości- przecież tak jak i my potrzebują innych ludzi obok siebie.

Ci, którzy nie wyobrażąją sobie wesela bez dzieci uważają, że ta uroczystość zyskuje dzięki najmłodszym luźniejszą atmosferę! Wnoszą jeszcze więcej radości i dziecięcej spontaniczności. Ponadto, często małe dziewczynki marzą o wzięciu udziału w takiej uroczystości- znają je z filmu, więc chciałyby je poznać od kuchni.

 

Co myślę o tym JA

Kocham dzieci, z całego serca, w końcu studiowałam pedagogikę. Osobiście, zaprosiłabym dzieci- całe rodziny. Czy rodzice zdecydowaliby się z nimi przyjść- ich sprawa- to ich pociechy- niech mają prawo decydować o ich losie.Niemniej, jeżeli byłabym w kruchej sytuacji finansowej, zdecydowałabym się na niezapraszanie dzieci, ale oczywiście przed wysłaniem zaproszeń do najbliższych, porozmawiałabym z rodzicami na ten temat- szczerość przede wszystkim. Nie bałabym się NIETAKTU, bo nie uważam tego za nietakt– każdy ma prawo decydować o tym jak ma wyglądać ich przyjęcie.

Rozumiem też osoby, które nie zdecydują się zaprosić na przyjęcie dzieci, bo po prostu taka jest wizja ich ślubu. Dla tych osób tylko mała przestroga: pamiętajcie, że istotne jest przekazanie tej informacji w zaproszeniach w sposób taktowny.

Nie piszcie proszę wprost „bez dzieci”, użyjcie na zaproszeniu samych imion rodziców, a później telefonicznie upewnijcie się czy aby na pewno zostaliście dobrze zrozumiani przez zainteresowanych. No i nastawcie się na to, że was pomysł wizji przyjęcia bez dzieci, może nie znaleźć aprobaty w oczach rodziców, najbliższych, osób bardzo tradycyjnych. Część z zaproszonych rodziców może przez to odmówić przyjścia na ślub, bo poczują się urażone.

Nieważne co postanowicie ALE PROSZĘ..

Nie róbcie wyjątków! To uważam osobiście za nietakt.

Jeżeli zapraszacie potomstwo „od strony” męża to zaproście również dzieci kuzynostwa pani młodej. W innym przypadku zaproszonym rodzicom bez dzieci, może być szczerze przykro, a chyba negatywnych emocji w TYM dniu chcecie uniknąć.

 

Podejmujcie mądre i wspólne decyzje na tym polu, złych decyzji nie ma! Liczcie się z konsekwencjami i zróbcie swoje własne ZA i PRZECIW: wesele z dziećmi czy bez, bo każdy z nas jest inny. Bądźmy tolerancyjni i empatyczni dla i wobec innych.

Dodaj komentarz