Sztuka odmawiania, o odraczaniu przyjemności

sztuka odmawiania, o odraczaniu przyjemności

Sztuka odmawiania, o odraczaniu przyjemności

We wpisie TUTAJ pisałam Wam, że z moich kwaśnych cytryn zrobiłam lemoniadę. Tak słodką jak tylko potrafiłam. Dzięki opisanym przeze mnie tam doświadczeniach nauczyłam się również jeszcze jednej rzeczy, o której nie napisałam. A mianowicie SZTUKI ODMAWIANIA. Ale nie asertywności. Sztuki odmawiania sobie małych przyjemności tu i teraz na rzecz przyszłych nagród. Odroczona gratyfikacja.

Jak zdobyć dwa cukierki zamiast jednego?

Szczerze Wam powiem, że nigdy nie miałam problemów z działaniem mojej silnej woli. Już od dzieciaka miałam silną wolę. I skłonności do odraczania przyjemności, ale wtedy kiedy życie toczy się tak, że nie masz pieniędzy w kieszeni na swoje przyjemności, na jedzenie w restauracjach do których się przyzwyczaiłeś, na zakup nowych butów, nie myśląc o tym czy starczy Ci do ostatniego to SILNA WOLA przydaje się jak diabli.

Natychmiastowa gratyfikacja to taki impuls. Zachcianka. Pokusa. Gdy zdarzy mi się taka chęć, pokusa, to myślę o moim celu, o przyszłej nagrodzie. O czymś, co tak NAPRAWDĘ jest dla mnie ważne, a nie o tym, co wydaję mi się być istotne w tej właśnie chwili. Wiadomo, że jak dostaniesz pierwsze zarobione pieniądze to w pierwszej chwili chciałbyś w końcu kupić sobie te spodnie z wystawy, które oglądasz codziennie idąc do pracy. Ale czy taki jest Twój cel? Czy te spodnie są Tobie naprawdę potrzebne? Może w szafie leżą inne trzy pary, a Ty tak naprawdę chcesz odkładać na wyjazd za granicę.

SILNA WOLA pomaga mi oszczędzać

Odroczona gratyfikacja pomaga mi oszczędzać. Dzięki działaniu mojej silnej woli, nie uleganiu pokusom zakupowym, na moim koncie, mimo gorszej sytuacji finansowej niż kiedyś, nie brakuje nie pieniędzy. Mam jasno wytyczone cele PO CO mam je na koncie. NA CO są odkładane. DLACZEGO pracuje. Potrafię czekać. I cieszę się z tego bardzo jestem, bo moje wybory zakupowe są bardziej świadome. Szybciej idę do swojego celu niż wcześniej.

Odraczanie przyjemności sprawia, że jestem bardziej świadoma

Dlaczego potrzebuję nowej torebki? Czy w ogóle jej potrzebuje? Dlaczego sięgam po kolejny kawałek czekolady, czy chcę zajeść smutek? Dlaczego się smucę? Zadaję sobie te pytania, których nie zadałabym sobie gdybym bezrefleksyjnie podeszła do tematu nagrody. Gdybym pakowała w siebie kolejne porcje coca coli, zamawiając przy tym na zalando kolejną parę butów. Nie dowiedziałabym się jakie są tak naprawdę moje pragnienia. O czym marzę tak naprawdę. Co mi sprawia przyjemność, do czego dążę. Czy to wszystko to moje wewnętrzne pragnienia czy przekonania płynące z zewnątrz? Nauczyłam się szczerego dialogu z samą sobą.

Odraczanie gratyfikacji pozwala mi być bardziej WDZIĘCZNĄ

Ludzie chcą wszystko tu i teraz. Nie są cierpliwi. Żyją w pędzie, chcą wszystko tu i teraz. Stresują się. Ja, czekając na moje symboliczne DWA CUKIERKI zamiast JEDNEGO, mam czas, by docenić te mniejsze rzeczy obok mnie. Jestem cierpliwsza i bardziej świadoma tego co dzieję się obok mnie. Taka jest moja perspektywa.

JAK ćwiczyć odraczanie przyjemności?

Po pierwsze

Nie podejmuj decyzji pochopnie. Daj sobie kwadrans na przemyślenie. Czy rzeczywiście tego potrzebuje? Czy zakup tej rzeczy zmieni moje życie? Da mi długotrwałe korzyści? Czy zjedzona czekolada rzeczywiście poprawi mi humor po ciężkim dniu w pracy? Czas zmienia perspektywę.

Jeśli na Twojej drodze pojawi się silna POKUSA, najlepiej, jak to mówi moja mama: PRZESPAĆ SIĘ z decyzją. Jeśli to tylko nic nie znaczący impuls, nieracjonalna pokusa to jest duża szansa, że nazajutrz jej nie spełnisz, więc pieniądze będą na swoim miejscu, albo będziesz uboższa o niepotrzebne kalorie w swoim organizmie, lub wyrzuty sumienia. Nie daj się swoim kompulsjom, przejmij kontrolę nad swoim życiem i swoimi wyborami.

Po drugie

Załóż skarbonkę. Jeśli odkładasz pieniądze na coś ważnego: wakacje z przyjaciółmi, własne mieszkanie, nowy samochód to za każde powiedzenie NIE impulsom pochodzącym z Twojego móżdżku wrzuć tam symboliczne pięć złotych albo równoważność kwoty, którą wydałbyś gdybyś teraz powiedział TAK swojej zachciance. Poczujesz się z siebie dumny.

Po trzecie

W chwilach zwątpienia, w chwilach pokusy wizualizuj swój cel. Swoje marzenie. Jak chcesz by wyglądało Twoje życie? Bądź uważny.

Jak we wszystkim: POTRZEBNA JEST RÓWNOWAGA

Nie martwcie się, nie umartwiam się nad sobą dla samego umartwiania. Jeśli naprawdę czegoś bardzo mocno chcę, potrzebuję, nawet czegoś co nie końca gra z moim długoterminowym celem, ale uznam, że tu i teraz przyniesie mi przyjemność to, to zrobię. Czasami daje mojej silnej woli odpocząć. I nie biczuję się z tego powodu. Jestem tylko człowiekiem. Niedoskonałym. Ulegam czasem zgubnym pokusom. Najczęściej tym, które mają w składzie kakao.

Podobno przeprowadzono badania i stwierdzono, że osoby z silną wolą, te, które potrafią odraczać przyjemności, częściej osiągają sukces. Nie wiem jak to ze mną będzie, ale sama sobie życzę sukcesów. Tych mniejszych i tych większych. Tak jak i Wam!

A jak tam u Was jest z pokusami, z silną wolą i odraczaniem przyjemności? Jeden cukierek teraz czy dwa za jakiś czas? 🙂

Dodaj komentarz