Ślub kościelny z osobą niewierzącą- czy to możliwe?

ślub kościelny z osobą niewierzącą

Ślub kościelny z osobą niewierzącą- czy to możliwe?

Mój przyjaciel myśli o ślubie… Pojawia się tu jednak mały problem. Jest osobą ochrzczoną, przyjął dotychczas wszystkie sakramenty, ale… Określa się jako osobę niewierzącą. Jego wybranka jest katoliczką, nie wyobraża sobie pominięcia sakramentu małżeństwa w jej życiu.

Kochają się, ale zadają mi pytanie czy mogą wziąć ślub kościelny mimo opisanej sytuacji?

Oczywiście, że mogą pojawić się sugestie, żeby „odbębnić” spowiedź, coś tam nazmyślać, wziąć „opłatek” do ust i powiedzieć parę nieznaczących dla niego słów podczas przysięgi małżeńskiej przed ołtarzem (oczywiście nie odnoszę się do całej treści przysięgi).

No właśnie TAKIEJ SZOPKI mój przyjaciel chce uniknąć. I chwała mu za to. Szanuje wybór swojej narzeczonej, szanuje naszą religię, więc co można zrobić?

DLA KOGO ŚLUB MIESZANY?

W prawie kanonicznym znajdziemy następujące regulacje dot. kwestii małżeństwa z osobą niewierzącą lub innej wiary:

Kan. 1124 – Małżeństwo między dwiema osobami ochrzczonymi, z których jedna została ochrzczona w Kościele katolickim lub po chrzcie została do niego przyjęta i formalnym aktem od niego się nie odłączyła, druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej niemającej pełnej łączności z Kościołem katolickim, jest zabronione bez wyraźnego zezwolenia kompetentnej władzy.

Kan. 1125 – Tego rodzaju zezwolenia może udzielić ordynariusz miejsca, jeśli istnieje słuszna i rozumna przyczyna (…)

Więcej informacji TUTAJ. 

CO NA TO WSZYSTKO KOŚCIOŁ?

Kościół z reguły odradza zawierania takich małżeństw. Z jakiego powodu? Ano najzwyczajniej boi się o swoją owcę, jak to dobry pasterz: że zgubi się, odejdzie od wiary, a dzieci z tego małżeństwa nie będą miały wystarczającego przykładu religijności od rodziców. Ale takie śluby są udzielane, więc jak najbardziej jest to obecne w kościele katolickim.

FORMALNOŚCI PRZED ŚLUBEM

Po pierwsze należy udać się do kancelarii proboszczowskiej w miejscu, w którym planujecie wziąć ślub.

Jest to warunek niezbędny, ponieważ, potrzebne jest uzyskanie dyspensy od biskupa parafii!

Miejcie na uwadze, że możecie zostać przyjęci ciepło i z pełną wyrozumiałością, ale… możecie też spotkać księdza, który nie do końca zrozumie Waszą decyzję. Jeżeli napotkacie problemy z księdzem pamiętajcie, że nie on jeden stąpa po tym świecie.Na pewno znajdziecie wyrozumiałość w oczach innego kapłana. W końcu chcecie uniknąć groteski, i mimo różnic jakie Was dzielą, chcecie być razem na zawsze, bo się kochacie, a jedna strona chce do Waszego małżeństwa zaprosić Chrystusa.

Podczas takiej rozmowy przygotujcie się na mały wywiad środowiskowy.

Zanim uzyskacie zgodę, kościół przez ręce swoich wysłanników chce poznać Was, wasze cele i wartości ale i pouczyć obie strony na temat wielkiej odpowiedzialności jakim jest małżeństwo i jego sakramentalność.

Aby uzyskać zgodę, strona katolicka musi złożyć obietnicę mającą za cel obronę i zachowanie jej wiary oraz wychowanie jej potomstwa w wierze katolickiej. Druga strona natomiast jest informowana o zobowiązaniach strony katolickiej i również składa deklarację w obecności świadków, tylko dotyczy czegoś innego, a mianowicie że nie będzie drugiej stronie przeszkadzać w wypełnianiu, wspomnianego wyżej, przyrzeczenia. Jest to oświadczenie, które należy powtórzyć w trakcie spisywania przedmałżeńskiego protokołu.

JEST ZGODA, CO DALEJ?

Strona niekatolicka jest zwolniona ze spowiedzi przedślubnych, zapowiedzi przedślubnych. ALE… Nauki przedmałżeńskie trzeba odbyć wspólnie.

Podczas takiego ślubu nie usłyszymy z ust niekatolika: „Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”. Taka osoba nie przystąpi także do komunii świętej. Kwestia klękania w odpowiednich momentach liturgii świętej, jest sprawą indywidualną. Osoba niewierząca w ich trakcie może stać ale i  uklęknąć jak wspołmałżonka/współmałżonek. Generalnie część sakramentalna nie będzie go dotyczyć.

Warto pamiętać, że jeśli chodzi o kwestie prawne ślubu z osobą niewierzącą to jego skutki są identyczne jak ślub dwóch wierzących osób w kościele. Również i tu, po ceremonii ksiądz ma obowiązek przesłać dokumenty do urzędu stanu cywilnego, abyście oficjalnie widnieli w dokumentach jako mąż i żona i cieszyli się płynącymi z tego profitami.

Dla osób sceptycznie nastawionych: ślub mieszany może aranżować obydwie strony i być wspaniałym doświadczeniem dla obojga narzeczonych, a przede wszystkim szczerym w swojej „inności”.Może być niezwykłym doświadczeniem duchowym dla osoby wierzącej i piękną deklaracją miłości dla osoby niewierzącej.

Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale mam księdza obok, który de facto udzielał nam sakramentu, który zawsze chętnie wyjaśnia mi i moim znajomym jakieś niezrozumiałe dla nas kwestie. Jeżeli jest tu jednak ktoś, kto przeżył „owe zjawisko” na własnej skórze to jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce 🙂