Pisanie listów przybliży Cię do szczęścia

pisanie listów przyblizy cię do szczęścia

Wiele razy, pisząc o moich sposobach radzenia sobie ze stresem, mojej krótkiej historii walki z lękami, moją nerwicą, pisałam o mocy pisania. Wszystkich zachęcam, by prowadzić dziennik, spisywać tam swoje przemyślenia, wpisywać kontrargumenty dla trudnych myśli. Wierzę w moc słowa.

Wierzę, że myśli spisane na kartce są bardziej „żywe”, można z pomocą tak prostych narzędzi jak długopis i kartka często zweryfikować ich prawdziwość, sprawdzić czy są tylko plotkami w umyśle, czy są prawdziwe. Pozwalają usystematyzować pewne rzeczy, pozwalają się oczyścić.

Dzisiaj chciałabym Wam podać jeszcze jeden sposób, możliwość wzrastania, poczucia się lepiej, przeżycia swojego rodzaju katharsis. A mianowicie… Pisanie listów. Pisanie listów do osób bliskich, tych dalszych. Radosnych, smutnych, ze słodką i gorzką treścią. Listów, w których powie się to, co zawsze chciało się powiedzieć, ale.. No właśnie zawsze było jakieś ALE. Bałeś się, nie wypadało czegoś powiedzieć, nie zdążyłeś..

 

Ludzie listą piszą…

Słowa mogą Cię uzdrowić. Listy mogą Ci uzdrowić. Czasami łatwiej jest nam coś napisać, niż powiedzieć oko w oko. Może żałujesz, że nie zdążyłeś, że nie zebrałeś w sobie tyle odwagi, by przyznać się swojej koleżance ze szkoły, że była dla Ciebie kimś więcej niż koleżanką, bo bałeś się odrzucenia. Może jakaś Twoja relacja rozpadła się przed laty przez niewypowiedziane słowa.

Dręczy Cię to, a ja Ci mówię, że nic straconego. Możesz się wreszcie odblokować, ruszyć z miejsca dalej, a wystarczy, że napiszesz szczerze, co leży Ci na sercu. Niewidzialne, niewypowiedziane słowa wreszcie wyfruną z Twojego serca do odpowiedniego adresata.

Wysyłać czy nie wysyłać?

Jestem na etapie pisania  listów. W planie mam napisać do bardzo dużej ilości osób, które wiele dla mnie znaczyły, nadal znaczą, a ja żałuję, że nie powiedziałam im czegoś istotnego, ważnego. Czegoś, co chciałam, ale się zblokowałam. Mam jednak problem.

Są w mojej kolekcji listy ciężkie, listy gorzkie, listy do członków rodziny, których reakcji boję się. Wiem, że ciężko przychodzi im zmierzenie się z krytyką, trudnymi wyznaniami. Są to często ludzie, którzy od zawsze chowają swoje emocje do środka. Ludzie, którzy chowają negatywne odczucia do środka, udawając, że ich nie ma. Bo tak jest łatwiej, trzeba być wiecznie szczęśliwym przecież. I do tych osób boję się wysłać listy. Boję się, że treść zburzy ich mur.

Ale z drugiej strony nie chcę tylko wysyłać listów radosnych, niewypowiedzianych komplementów, podziękowań. To trochę nie fair. Życie to nie tylko te radosne chwile. To cała gama emocji. W związku z tym na razie listy zostają u mnie, i tak już czuję się lepiej, że wylałam na papier swoje myśli i uczucia. Ale to jeszcze nie jest TO.

Są też listy, których już wysłać nie mogę. Bo nie ma na świecie już tych ludzi obok mnie… Takim listem jest na pewno ten zaadresowany do taty. Ale głęboko wierzę, że w momencie, gdy odczytam ten list głośno, on jego treść usłyszy, gdziekolwiek jest.

 

Korzyści z pisania listów

Korzyści przeplatają się w całym tym wpisie, ale warto je skumulować w jednym miejscu.

  • Czystszy umysł i serce

Pozbycie się wszystkich swoich myśli z głowy, pozwoli wreszcie skoncentrować się na życiu tu i teraz. Na uważnym byciu w teraźniejszości, a nie wracaniem, co rusz, do sytuacji z przeszłości. Ta technika pozwala na katharsis.

  • Samopoznanie

Przelewając swoje szczere myśli i odczucia na papier, musisz zajrzeć głęboko w siebie. Musisz powrócić do emocji, uczuć, które być może skrywałeś przez tyle lat. To pozwala Ci odkryć prawdę o sobie. Wyciągnąć na światło dzienne Twoje pragnienia, które były głęboko schowane w Tobie.

  • Zastrzyk odwagi

Tak jak pisałam, przelanie swoich myśli na papier sprawia, że potrafimy na nie spojrzeć z innej perspektywy. Możemy łatwiej oswoić się z trudnymi emocjami, negatywnymi myślami. Zyskujemy dzięki temu odwagę, nową perspektywę: „może te myśli nie są aż takie złe? Może te lęki nie są wcale takie straszne? Może rzeczywiście dam sobie radę? Pewnie, że dam sobie radę, czuję się silniejszy po napisaniu prawdy”

  • Naprawa relacji międzyludzkich

Wysyłając taki list, mogą być dwa scenariusze. Albo nic się nie zmieni, albo wręcz przeciwnie, zmieni się wszystko.. Na plus. Niewypowiedziane dotąd słowa uzdrowią daną relację. Zyskasz na nowo zapomnianego przyjaciela z dzieciństwa, Twój ojciec zrozumie, dlaczego wyprowadziłeś się z domu i nie rozmawiałeś z nim przez te lata, pisząc mu o poczuciu rozgoryczenia jego wyborami z dzieciństwa.

Możesz zyskać tak wiele! Nawet, jeśli nie znajdziesz zrozumienia, to Ty będziesz czuł się fair w stosunku do innych. Poczujesz spokój w sobie, już nie będziesz miał sobie nic do zarzucenia. Byłeś szczery, wziąłeś odpowiedzialność za swoje życie. Na resztę już nie masz wpływu.

  • Zyskasz motywację

Pisanie zawsze daje początek czemuś nowemu. A pisanie listów, tych szczerych, nierzadko trudnych, daje przede wszystkim Tobie początek… Początek nowego życia. Nowy rozdział, czysta karta. Zyskasz motywację, bo zrzucisz z siebie balast niewidzialnych, niesłyszalnych słów.

  • Spojrzenie na świat z innej perspektywy

Jeżeli wyślesz dany list, a adresat postanowi Ci odpisać, możesz przekonać się jak on te sytuację widzi bądź widział. Każdy ma inny punkt widzenia. Uczysz się empatii i jesteś bliżej poznania prawdy i wyjaśnienia całego zdarzenia.

  • Będziesz szczęśliwszy

Wszystkie wyżej wymienione korzyści złożą się na Twoje poczucie szczęścia i sprawstwa w tym życiu. Dzięki temu, że otworzyłeś swoje serce i umysł będziesz wreszcie mógł w pełni oddać się radosnym chwilom w Twoim życiu i w pełni je przeżywać. Może nie będziesz od razu cały w skowronkach, ale nie będzie balastu, który zatrzymywał Cię w miejscu, odwodził od chwili obecnej. Pisanie listów przybliży Cię do szczęścia. To na pewno.

Zawsze chciałam Ci powiedzieć, że…

„Tato, zawsze chciałam Ci powiedzieć, że byłeś dla mnie ojcem idealnym. Kiedy chwytałeś mnie za rękę, czułam się tak bezpiecznie, czułam, że jestem dla Ciebie najważniejsza. Przykro mi i bardzo żałuję, że w Twojej chorobie nie potrafiłam siedzieć z Tobą i dać Ci to poczucie bezpieczeństwa, które Ty mi dawałeś przez moje całe życie. Przepraszam, nie byłam gotowa oglądać Twoje cierpienie.”

„Nie jesteśmy długo rodziną, ale teściową jest mama naprawdę wymarzoną. Mamy w tym związku mamy wsparcie, ale nie nachalność. Mogę na mamę liczyć, dobrze się czuję u mamy w domu. Szkoda tylko, że kiedyś nie dała mama więcej miłości i uwagi swojemu starszemu synowi, a mojemu mężowi, który marzył, by być zauważonym.”

„Dziękuję, że byłaś ze mną, gdy rodziców nie było obok. Gdy zbroiłam i stawałaś w mojej obronie. Kiedy wolałaś spędzać czas ze swoimi rówieśnikami, ale jednak zabierałaś mnie ze sobą i miałaś na mnie oko. Jestem wdzięczna, że zawsze mogę na Ciebie liczyć siostro…”.

 

Teraz Wasza kolej, by się uzewnętrznić. Niepublicznie. Na swojej kartce papieru. By zrzucić tę kotwicę, która zatrzymuje Was w miejscu. Odpuścić, sięgnąć w głąb siebie. Napisać to, co zawsze chcieliście powiedzieć ludziom, których spotkaliście w swoim życiu… To nie będzie łatwe.

Będzie tyle samo radości i łez szczęścia, co smutku i gniewu. Żalu i rozgoryczenia. Ale naprawdę warto. Możecie napisane listy zostawić w szufladzie, albo odważyć się i przekazać część swojej historii dalej. Dać komuś szansę na poznanie Waszego punktu widzenia, na zrozumienie starych, niewyjaśnionych sytuacji, uszczęśliwienie kogoś.

 

I jak drogi Czytelniku, napiszesz list, masz w sobie tyle odwagi, by wykonać ten krok? Wierz lub nie, ale pisanie listów przybliży Cię do szczęścia.