Obroża czy szelki dla mopsa?

obroża czy szelki dla mopsa

Wszystkie nasze psy w rodzinie nosiły obroże. Zarówno psy, które na przestrzeni lat były pod dachem moich rodziców, jak i te, które zostały przygarnięte przez moich teściów. Z tym, że albo były to psy duże: owczarek niemiecki, bokser albo bardzo małe mieszańce. W przypadku mopsa sprawa ma się nieco inaczej. Spójrzcie na budowę ciała czy anatomię czaszki mopsa- jest jednak specyficzna, no nie?

Zanim zdecydowaliśmy się na zakup mopsa, chciałam zebrać jak najwięcej informacji dotyczących opieki nad tą rasą, sposobu pielęgnacji, na co trzeba uważać, co ich wyróżnia na tle innych piesełów- w końcu był to pierwszy MOPS w rodzinie. Wymarzony, upragniony, ale oddany w ręce niedoświadczonych opiekunów, którzy jednak mieli parcie na naukę w tym zakresie. Stanęliśmy przed wyborem: obroża czy szelki dla mopsa? Wybraliśmy szelki. Puszorek. Uprząż. Jak zwał tak zwał.

Dlaczego SZELKI dla mopsa

Mniejsze ryzyko uszkodzenia krtani i tchawicy

Większość z nas wie, że mopsy są niezwykle towarzyskie. Kochają swoich pieskich przyjaciół, a jeszcze bardziej ludzi, którzy utrzymają z nimi chociaż krótki kontakt wzrokowy i zauważą ich istnienie. Na spacerach lgną do ludzi, a dodatkowo są uparte i niezwykle zdeterminowane. Dlatego, gdy przyjdzie nam spotkać na naszym osiedlu pana, który zajmuje się utrzymaniem porządku, Sheldon nie ustąpi i zaczyna ciągnąć w jego stronę.

Wiecie też, że mopsy mogą mieć problemy z oddychaniem. Istotna jest tu rola tchawicy, ponieważ jej zadaniem jest umożliwienie przepływu powietrza z tylnej części gardła do płuc. Jedno za mocne szarpnięcie mopsa wyposażonego w obrożę, może spowodować uszkodzenie krtani czy tchawicy, bo mopsy często dotyka taka jednostka chorobowa jak ZAPADANIE TCHAWICY lub cierpią na przerost podniebienia miękkiego. Jednak Sheldon nosi SZELKI, i nawet gdy w takiej sytuacji, zaczyna ciągnąć z ogromną siłą, to wiem, że ryzyko uszkodzenia jego delikatnej tchawicy jest dużo mniejsze, niż w przypadku gdyby miał założoną obrożę.

Mniejsza szansa na problemy z oczami

Pamiętam jak oglądałam serię programu „101 psów” na Animal Planet. Krótko i zwięźle przedstawiano tam informacje na temat ras psów. Trochę historii, wzmianka o pielęgnacji, i warunkach, jakie powinniśmy zapewnić danym psom. W przypadku mopsa został obrazowo przedstawiony problem WYPADANIA gałki ocznej z oczodołu. Nie ukrywam, że się trochę przeraziłam. Ale doczytałam sobie na ten temat, by zebrać więcej informacji. Jasne, ten problem może się zdarzyć. Nie jest to jakiś mit, ale… nie tak, od co.

Najczęściej w przypadku jakiegoś poważniejszego urazu. Jedną z przyczyn może być jednak zbyt mocne ciągnięcie psa na zaciśniętej obroży. Mam głęboką nadzieję, że nie ma wśród właścicieli mopsów tak skrajnie nieodpowiedzialnych właścicieli i taka sytuacja nie będzie miała miejsca. Ponadto psom, które ciągną na zaciśniętej obroży, znacznie podnosi się ciśnienie śródgałkowe, co stwarza niebezpieczeństwo chorób oczu takich jak na przykład jaskra.

Większa ochrona kręgosłupa i tarczycy

W związku z tym, że szelki obejmują większą powierzchnię ciała mopsa, to istnieje dużo mniejsza szansa na uszkodzenie kręgosłupa przy szarpnięciu psa. Jeśli dojdzie do uszkodzenia, podrażnienia kręgów mopsa mogą pojawić się bolesne dolegliwości, a tego chcemy uniknąć. Ponadto, wyczytałam gdzieś, że stały ucisk na tarczycę, może spowodować stany zapalnego tego gruczołu, a nawet w skrajnych przypadkach niedobór hormonu produkowanego przez tarczycę.

Mops tak szybko się z szelek nie oswobodzi

Na początku, gdy Sheldon był mniejszy, próbował „wychodzić” z obroży czy szelek. Z obroży udało mu się nieraz. Oczywiście, można pomyśleć, że obroża była niedopasowana, źle założona. Tak i może było- naprawdę nie pamiętam. Ale wiem, że gdy Sheluś jest w szelkach, ja czuję się pewniejsza a on sam czuje się w nich bardziej komfortowo.

Przydatne podczas podróży autem

Szelki są niezastąpione podczas podróży samochodem. Wystarczy podpiąć pod nie pas bezpieczeństwa i w ten sposób stworzyć komfortowe dla nas i dla psa warunki podróży. Istnieje mniejsza szansa otarć, zwłaszcza jak szelki będą podbite takim siateczkowatym materiałem, bo przecież mopsy mają wrażliwą skórę. A przede wszystkim mops nie poddusi się, wyrywając się do właściciela. Jest to o tyle znaczące, że przecież jako kierowcy musimy być skupieni na jeździe i nie mielibyśmy szans „ratunku”, gdyby nastąpiły jakieś problemy z oddychaniem pupila.

 

Oczywiście, że w przypadku innych ras psów, zwłaszcza tych dużych, silnych, skłonnych do agresji poleciłabym pewnie obrożę, ze względu na fakt, że mamy wówczas większą kontrolę nad głową psa, a co za tym idzie, nad jego zachowaniem. Obroże są też polecane podczas nauki chodzenia na smyczy.

Jednak ja jestem pewna, iż w przypadku mopsa, SZELKI są najlepszym wyborem. Przecież jeśli Wasz mops jest bardzo reaktywny, ciągnie, i spacery z nim są nieznośne, to możecie sięgnąć po szelki typu easy walk i rozpocząć trening chodzenia na smyczy. Rodzajów uprzęży jest naprawdę bardzo dużo. A spełnią one swoją rolę, gdy będą odpowiednio dobrane do wagi psa, jego charakteru i PRAWIDŁOWO zapięte, dopasowane. Nie bez znaczenia dla komfortu psa jest również materiał, z którego zostały wykonane. Ale o tym, może innym razem.

Jeśli stoicie przed wyborem obroży i szelek dla mopsa, to na spacery zdecydowanie polecam szelki

Możecie się ze mną nie zgadzać, ale jestem z gatunku osób, które wolą dmuchać na zimne. Może Wasze mopsy nie ciągną i są przyzwyczajone do obroży- pewnie, może być i tak. Są też i czytelnicy, którzy zapewne zarzucą mi, że najważniejszym obowiązkiem właściciela jest nauczyć psa chodzić na LUŹNEJ SMYCZY i wtedy wszystkie obawy znikają i nie ma znaczenia, czy pies ma obrożę czy szelki. Ale poznałam już dużo mopsich osobników i mimo, iż potrafią chodzić na luźnej smyczy to zdarzają się im skoki w bok. Jak i również nie mamy kontroli nad pijanym kierowcą czy rowerzystą, i innymi sytuacjami, w których będziemy ZMUSZENI pociągnąć psa, w celu zapewnienia mu bezpieczeństwa.

Oczywiście, że Sheldon posiada obrożę w swoim ekwipunku, ale nie zakładamy jej na spacery. Głównie paraduje w niej w święta bożonarodzeniowe, ponieważ posiada takie świąteczne, z dzwoneczkiem i wygląda w nich uroczo.

Jak sprawa wygląda w Waszym przypadku, szelki czy obroża? Jest to sprawa dla Was dyskusyjna, czy stoicie murem za jedną z tych opcji?

Dodaj komentarz