Moje plany na grudzień

moje plany na grudzień

Moje plany na grudzień

Jeżeli czytacie chociaż część moich wpisów, to wiecie, że nie mam problemu z wytrwałością, silną wolą, ale największy problem sprawia mi wyznaczenie sobie celów, ułożeniu planu. Często odwlekam ten czas, kiedy powinnam usiąść przy biurku, wziąć kartkę i długopis i w końcu ustalić sobie cele na nadchodzący czas. A prawda jest taka, że jeśli ich nie wypiszę, nie zajrzę w głąb siebie, to życie jakoś leci mi.. bezcelowo. Więcej tam nudy, przelatywania życia przez palce niż wzięcia życia w swoje ręce.

Dlatego skorzystałam z okazji jaką jest posiadanie bloga, by raz w miesiącu spisywać rzeczy, które chciałabym osiągnąć, zrealizować.

Na początku nie spodziewajcie się fajerwerków, muszę wejść w rytm ponownego planowania, wytyczania celów, by cele były bardziej konkretne, wartościowe. Ale i tak cieszę się, że znów do tego siadam.

A więc konkrety, moje plany na grudzień:

  • Wykonać badania laboratoryjne

W końcu muszę się wziąć za swoje zdrowie, wiecznie odkładam to wszystko na bok, bo krucho z pieniędzmi. Ale nic nie jest tak ważne jak zdrowie. Zdrowie jest bezcenne. Więc tak, pójdę do laboratorium i sprawdzę sobie wyniki z krwi. I tak, już przygotowałam sobie cały spis, jakie parametry chcę sprawdzić.

  • Pójść do dentysty

EDIT: zrobiłam to jeszcze w listopadzie, był wolny termin. Na całe szczęście zęby potrzebowały tylko skalingu. 

  • Umówić się do ginekologa i radiologa

Chcę zrobić usg piersi, wykonać cytologię i usg dopochwowe. Obiecuję sobie, że odhaczę ten temat przed świętami. I dziękuję Agnieszce za motywację w tym temacie. 

  • Poszukać zajęć z jogi dla kręgosłupa w okolicy

Ostatnio walczyłam z bólem kręgosłupa. Mam wadę postawy, w pracy niestety dużo dźwigam i co tu dużo powiedzieć.. Potrzebuję i chcę to zrobić dla siebie, by zmniejszyć ból. 

  • Uczyć się systematycznie włoskiego

Oj zaniedbałam się w tym temacie. Ale już nie ma wymówek. Harmonogram nauki spiszę na nowo i tak jak w zeszłym roku, ostro pocisnę z włoskim, dla własnej satysfakcji.

  • Nie będę jeść słodkiego

2 grudnia rozpoczyna się adwent i nie będę jeść słodkiego podczas tego okresu. Jako, że słodkie to moje drugie imię, to na pewno nie będzie to proste. Ale co roku daję radę. Dam i w tym.

  • Mniej ekranów, więcej czytania

Rozleniwiłam się w październiku i listopadzie konkretnie. Biorę się w garść i zamierzam przeczytać chociaż dwie książki w całości.

  • Wrócić do prowadzenia dziennika

Pisanie zawsze pomaga mi oswoić się ze swoimi emocjami, lękami, myślami. Na nowo postanawiam zmienić prowadzenie dziennika w nawyk. Życzcie mi powodzenia!

  • Słuchać vlogów o. Szustaka regularniej

Słuchanie vlogów Langusty na palmie zawsze daje mi poczucie zbliżenia się do Boga. Naprawdę. Dlatego chcę to robić regularniej. I będę to robić regularnie. Pewnie będzie jakaś nowa seria na Adwent. Już nie mogę się doczekać.

  • pojechać do Inowrocławia, wysłuchać rekolekcji wyżej wymienionego

Tak, o. Adam zawita do Inowrocławia. Od nas to kawałek, więc w tym roku nie odpuszczę.

  • Ustawiać budzik na szóstą rano

Może i wszystkie plany, które sobie obrałam, brzmią dla Was łatwo, ale żebym ja miała siłę i czas, aby je wykonać, to chcę wstawać godzinkę wcześniej niż zwykle. Bo wiem, że jak wrócę do domu, po pracy, przed 19 to nie dam rady wykonywać tych wszystkich rzeczy. Znam siebie, najbardziej produktywna jestem rano. I wkurzają mnie godziny mojej pracy, ale spoko.

  • doprowadzić diagnozowanie Sheldona do końca

Jak już pisałam TUTAJ, diagnozujemy mopsika. Muszę dowiedzieć się co mu jest i w jaki sposób mogę mu pomóc. Najlepiej jak potrafię.

 

Uff. Jakoś to poszło. Spisałam te rzeczy na kartce, następnie tutaj, na blogu. Podzieliłam się z tym wszystkim z Wami. Więc nie ma odwrotu. Czas zabrać się za siebie. Swoje zdrowie. Zadbać o dobre samopoczucie i poczucie spełnienia.

 

A jak Wasze plany na grudzień, ambitne? 🙂