Jak zrozumieć gniew i nauczyć się go wyrażać w zdrowy sposób?

Jak zrozumieć gniew i nauczyć się go wyrażać w zdrowy sposób?

Jak zrozumieć gniew i nauczyć się go wyrażać w zdrowy sposób?

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat naszych emocji, a właściwie skupić się na jednej z nich, a mianowicie na GNIEWIE. A to, dlaczego? A to dlatego, że właśnie nad gniewem pracuję cały czas, jest dla mnie bardzo problematyczny. Nie, nie, od razu wyjaśniam, że nie mam problemu z agresją, czy to słowną czy fizyczną. Wręcz przeciwnie gniew duszę w sobie, nie potrafię go wyrazić na zewnątrz i nadal robię sobie w ten sposób krzywdę. Pracuję nad tym, ale niektórych nawyków bardzo trudno się pozbyć.

Co przeszkadza w okazywaniu gniewu na zewnątrz?

Powodów może być tysiące. Niektórzy boją się, że okazując gniew zostaną odtrąceni, przestaną być kochani. Niektórzy wynieśli tę praktykę z domu rodzinnego, gdzie mile widziane były tylko te pozytywne emocje, a smucić czy złościć się nie można było w takim miejscu. W związku z tym są wśród nas ludzie, którzy wypierają tę emocję, nie chcą mieć z nią nic wspólnego, skrywają gniew, a te uczucie objawia się u nich tylko w doznaniach fizycznych.

Osobiście, mój problem z gniewem pojawił się po śmierci taty. To był czas, w którym zamknęłam się w sobie, maksymalnie się wyciszyłam. W tym czasie zaczęłam się również spotykać z moim mężem, który jest oazą spokoju i nigdy nie lubił kłótni, krzyków, a ja dotychczas tylko tak okazywałam swój gniew. Wiem, że nie był to dobry sposób, ale i tak był lepszy, niż mój nowy nawyk, który polega na chowaniu wszystkiego do siebie.

Rozumiem skąd się wzięła u mnie taka internalizacja uczuć, ale zaczynam rozumieć też, że nie poradzę sobie ze wszystkim sama i potrzebuję wylewać wszystkie emocje na zewnątrz, zarówno te dobre jak i te traktowano jako złe, chociaż takimi nie są.

Fizyczne skutki stłumionego gniewu

Również może być ich wiele. Możecie narazić się na choroby serca: chorobę wieńcową, zawał serca. Ryzyko rośnie wraz z Waszym poziomem niewyrażonej złości. Ba! Możecie nawet doczekać się nowotworów, stwierdzono korelację pomiędzy niewyrażoną złością, a nowotworem. Nie zagłębiałam się bardziej, bo nie chcę się jeszcze bardziej wystraszyć.

Ale oprócz takich objawów z „grubej rury”, możecie dostąpić zaszczytu wystąpienia migren, problemów trawiennych, bezsenności czy nerwobóli.  Ja w pewnym momencie mojego życia byłam przede wszystkim bardzo ZMĘCZONA, straciłam energię, czułam się taka wypruta. Ale co się dziwić, aby trzymać coś w sobie, coś, co naprawdę chce wyjść z Ciebie, potrzeba mnóstwa energii i wysiłku. Napinasz mięśnie, ściskasz wszystko w sobie, nawet Twoja żuchwa jest wiecznie spięta.

Być może, chowając złość i urazy w sobie, zaczęliście czuć nienawiść wobec innych ludzi. Być może popsuły się Wasze relacje z najbliższymi, albo weszliście w toksyczny związek. Czas się obudzić- zrozumieć swój gniew i wyrażać go w zdrowy sposób. Gniew jest ogromnym żywiołem, chowając go w sobie, narażamy siebie, ale i innych. Krzywdzimy swoją psychikę, jak i swoje ciało.

Jak zrozumieć gniew?

ZAJRZYJ TUTAJ.

Jeżeli oglądaliście tę bajkę to zapewne łatwiej jest Wam zrozumieć swoje emocje. Jeśli nie, zachęcam. To bajka terapeutyczna dla dorosłego.

Każdy z nas reaguje inaczej na różniste sytuacje życiowe, których częścią jesteśmy i być będziemy. Przede wszystkim musimy wsłuchać się w siebie, gdy nad naszą głową pojawiają się już pierwsze płomienie, zanim zapalimy się już całkowicie. Jest większa szansa, że nie spalimy się całkowicie. Albo nie spalimy swoich relacji, czyjegoś zaufania..

W związku z tym poznaj odmiany gniewu. Dowiedz się jak na Ciebie wpływają różne sytuacje życiowe, te, w których coś nie idzie po Twojej myśli, coś nie idzie zgodnie z planem czy Twoimi oczekiwaniami. Jakie pojawiają się reakcje fizyczne? Co czujesz, gdzie czujesz napięcie? Co konkretnie Cię zdenerwowało- zajrzyj do swojego środka. Czego Ci brakuje, że tak się czujesz? Ten krótki dialog da Ci szerszą perspektywę całej tej sytuacji… Zwiększy Twoją samoświadomość. Dzięki temu lepiej łatwiej przyjdzie Ci oswoić się z gniewem, a raczej nauczyć się zdrowo wyrażać tę emocję.

Zdrowy sposób wyrażania gniewu

Przede wszystkim, jeżeli jakaś sytuacja Cię zdenerwuje, i czujesz, że ciśnienie idzie w górę i w górę, czujesz się jakbyś miał zaraz wybuchnąć. Zaczekaj. Wycisz się. Pozwól tym myślom, emocjom wypłynąć na powierzchnię. Nie chowaj ich do środka, udając, że ich nie ma i nie warto poświęcić im swojego czasu. To bardzo ważne. Obserwuj swoje myśli, bądź uważny.

Ale i również nie rozwiązuj tej sytuacji krzykiem! Wiadomo, chcemy w pierwszym rzucie zareagować ostro, by ktoś przekonał się jak bardzo nas zranił i oddać mu pięknym za nadobne. Chcemy by poczuł się źle tak jak my i by przyznał się do błędu. To też nie jest dobry scenariusz. Droga do konfliktu i jeszcze większych pokładów negatywnych emocji otwarta.

Następnie, możesz okazać gniew, uwolnić swoje myśli drugiej osobie. Ale pamiętaj, to nie ma na celu oceny drugiego człowieka przez pryzmat jego zachowania czy poglądu. Masz po prostu wyrazić swoje uczucia, potrzeby, emocje. Nie masz wzbudzać w kimś poczucia winy czy kogoś obwiniać.

Gniew nie bierze się tak naprawdę z zewnętrznej przesłanki, pochodzi z wewnątrz

Nikt nas nie stawia pod ścianą i zmusza do wpadania w gniew, to pochodzi od nas. I wychodzi na światło dzienne, wówczas, gdy coś nie poszło po naszej myśli, stało się coś wbrew naszym oczekiwaniom. Ale nie mamy prawa zrzucać odpowiedzialności za swoje emocje na kogoś innego.

Wyraź więc swój gniew drugiej osobie z szacunkiem i pełną odpowiedzialnością, powiedz na przykład: „Jestem na Ciebie zła, ponieważ po raz trzeci przypominam Ci o dokończeniu raportu. Ja swoją część przygotowałam, a przed szefostwem odpowiadamy za projekt wspólnie. Bardzo mi na tym zależy.” Nie atakujemy wówczas nikogo, nasza postawa charakteryzuje się łagodnością i otwartością i szacunkiem.

Komunikujemy swoje potrzeby jasno i na pewno łatwiej będzie drugiemu człowiekowi nas zrozumieć i być może sprawić, że i on zmieni swoje zachowanie. A jeśli chcemy, by ktoś zmienił swoje zachowanie to musi on czuć potrzebę, a ta potrzeba może pojawić się tylko wtedy, gdy jasno wyrazimy swoje uczucia i potrzeby.

Cały czas uczę się panować swoim gniewem. Nad szalejącą burzą myśli w głowie, gdy coś idzie nie po mojej myśli. By zrobić STOP, zadać sobie pytania kontrolne i przejść do konfrontacji w sposób jasny, zdrowy i konstruktywny. Już tyle razy się przekonałam, że ma to dużo lepszy wpływ na mój stan psychiczny, niż odwrócenie się na pięcie i duszenie wszystkiego w sobie. A jednak, cały czas się potykam. No cóż jestem tylko człowiekiem.

 

Pamiętajcie, że na niektóre kwestie nie mamy żadnego wpływu. Nie możemy zmienić pewnych praw rządzących światem, ludzi wokół nas. Ale mamy wpływ nad swoimi odruchami. Nad swoimi emocjami. Dlatego pracujmy nad sobą, a na pewno przyniesie nam to wiele korzyści.

 

W jaki sposób Wy pracujecie nad swoim gniewem? Jakie są Wasze techniki i sposoby? Czekam na Wasze opinie!