Jak poczuć się piękną kobietą? Czy czuję się piękna?

jak poczuć się piękną kobietą?

Jak poczuć się piękną kobietą? Czy czuję się piękna?

Cały okres dzieciństwa, cały okres adolescencji, uważałam się za brzydką, nieatrakcyjną dziewczynę. Z lekką nadwagą, w źle dobranych oprawkach okularów, brzydko ubraną. Zwracałam uwagę tylko na moje BRAKI i moją fizyczność. Na niewypukłe usta, małe piersi, duży brzuch. Zauważałam, że chłopcy traktują mnie jak powietrze, a koleżankami obok, jakoś się interesują. Czułam się zdecydowanie BRZYDKA. Czy teraz czuję się piękna i atrakcyjna? Jak poczuć się piękną kobietą? Jaka jest moja definicja atrakcyjności i piękna?

Czy czuję się piękna?

Od czasów mojego dojrzewania zmieniła się moja definicja piękna i atrakcyjności. Nie wiem czy to za sprawą mojego męża, czy to za sprawą książek i artykułów, które przeczytałam, czy po prostu dojrzałam. To nie jest tak, że przestałam widzieć wystające boczki czy moje wąskie usta i wadę kręgosłupa. Zdaje sobie z tego sprawę, ale akceptuje to. Akceptuję siebie.

Nie wmawiam sobie, że jestem idealna. Ale wiem, że jestem piękna. I nie potrzebuję idealnej figury, operacji plastycznej i tony kosmetyków, by właśnie taką się czuć.

Definicja piękna i atrakcyjności

Nie istnieje dla mnie jeden jedyny, niepowtarzalny schemat piękna. Kobiety nie wyglądające jak na okładkach magazynów nie są dla mnie BRZYDKIE. Wręcz przeciwnie. W każdej dostrzegam piękno, bo piękno to przede wszystkim sposób postrzegania siebie, miłość do siebie samej, jasny umysł i ciepło emanujące z naszych serc.

W końcu, po wielu latach, przestałam marzyć, by mieć figurę moich przyjaciółek, usta mojej szwagierki i włosy proste jak druty. Zaczęłam doceniać TO CO MAM. Zmieniłam więc sposób postrzegania siebie, swojej fizyczności.

Pokochałam moje piegi, mały zgrabny nosek, szczupłe nogi.

Jasne, że czasami mam gorszy dzień i marzę o niebieskich migdałach, ale właśnie wtedy uprzytamniam sobie, że atrakcyjność nie polega wyłącznie na cechach fizycznych.

Kiedy kobieta czuje się atrakcyjna?

Kobiety odpowiadają, iż czują się atrakcyjne, kiedy mają poczucie swojej wartości i szczęścia. Wierzą w siebie, mają pasję do życia, czują się kompetentne i jednocześnie kochane. To im daje powera, to im daje poczucie atrakcyjności. Nie duży biust czy tyłek jak Beyonce.

W związku z tym, zrozumiałam, że czasem lepiej popracować nad swoimi WEWNĘTRZNYMI walorami, a nie zewnętrznymi, by poczuć się wreszcie piękną. Jednocześnie pamiętając, że w zdrowym ciele- zdrowy duch.

Co więc robić, by poczuć się piękną kobietą?

  • Uwierz w siebie

Wiem, łatwo tak powiedzieć, gorzej wykonać! Ale odzyskiwanie wiary w siebie to proces, który warto przejść. Bo gdy ktoś czuję od Ciebie tę iskrę z WEWNĄTRZ, to wszystko przychodzi jakoś łatwiej. A poczucie się dobrze w swojej skórze to już w ogóle.

  • Uśmiechaj się jak najczęściej

Z uśmiechem każdemu do twarzy! To zawsze, dodaje punkty do Twojej atrakcyjności.

  • Nie porównuj się

Życie jest na to za krótkie i nie po to jesteś na tej Ziemi, by wiecznie porównywać się, lepiej tę energię przeznaczyć na swoje samopoczucie, zdrowie i rozwój pasji.

  • Właśnie, znajdź pasję

Otoczenie odbiera osoby z pasją jako bardziej atrakcyjne!

  • Rozwijaj się od środka

Dbaj o swoją empatię, pielęgnuj w sobie wrażliwość, bądź dobra i uprzejma. Bo to, kim jesteś, jest ważniejsze od tego jak wyglądasz. Wyglądu nie zatrzymasz przy sobie na zawsze. Dobre serce już tak.

 

Pokochaj siebie, zadbaj o siebie, uwierz w siebie, a poczujesz się piękna i atrakcyjna.  No tak, idealny przepis, tyle że taaaaki trudny. No rzeczywiście, przyda Ci się wytrwałość, mnóstwo czasu i cierpliwości. Ale to cudowne uczucie czuć się dobrze w swojej skórze, pokochać siebie, uważać się za piękną, gwarantuje Ci!

A ja wcale nie wyglądam jak z okładek magazynu. Nie jestem wyjęta z instagramowych profili. Wychodzę do pracy bez makijażu, dbam o swój wygląd, ale nie by poczuć się piękniej, ale by zadbać o swoje ciało od wewnątrz, więc mam niewiele kosmetyków. Minimalizm, o dziwo, sprzyja mojemu poczuciu atrakcyjności, a co za tym też idzie, szczęścia.

Nie katuje się dietami, ćwiczeniami ponad moje siły, przeglądaniem profili fit blogerek i wiecznym porównywaniem się. Skończyłam z tym, a czuję się piękna. Można? Można.

Powodzenia w odnalezieniu swojego, może jeszcze ukrytego, piękna! I koniecznie napiszcie czy udało się Wam je odnaleźć 🙂